Grzybki są jadalne, niektóre tylko raz.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Pod choinką już wszystko posprzątane, nawet opakowania po prezentach. Teraz czekają na szampana na Nowy Rok.
Tagi: choinka foto
30.12.2011 o godz. 23:53

Już coraz bliżej koniec letnich spacerów po parku. Park jest duży i spotkać można wiele osób. Jedni z wózkiem dziecięcym inni na rowerach. Są z puszkami piwa, z plecakami szkolnymi (ok. godz. 12 w południe). Oprócz ładnej pogody, zadowala czystość i ład jaki panuje w parku.
Tagi: foto natura park
13.09.2011 o godz. 17:45

Jak ten czas leci. Szybko? Wolno?
Południe, wieczór, północ... I to wszystko w ciągu jednej doby.
Tagi: czas
22.08.2011 o godz. 22:51

Dziś pada od samego południa. Po obiedzie wziąłem album ze zdjęciami i zacząłem przeglądać i wspominać dobre chwile. Natknąłem się na zdjęcie ze wspólnej wycieczki w góry. Chyba zbyt rzadko wspominam dobre chwile. Siła wspomnień osłabła jak siła kolorów na zdjęciach.
08.08.2011 o godz. 22:22

kelis15 prezentuje ciekawy naszyjnik. Byłem ciekawy jak wygląda na dziewczęcej szyi. Już wiem.
Tagi: korale
13.07.2011 o godz. 17:25

Nareszcie mam czas by znowu usiąść do bloga. Przez ostatni czas od rana do późnej nocy dokształcaniu się.
W tej chwili już nie widać ślicznych polskich maków na polach. Zresztą wcześniej też można je spotkać tylko wtedy gdy pola nie są pryskane przeciw chwastom.
Ale zdjęcia poziomek są zrobione dziś w lesie. Chociaż już ich tam nie ma z mojego powodu, naprawdę są smaczne.
10.07.2011 o godz. 20:37

Widziałem jakie wesołe słoneczne fotografie zrobiła Katrin31. U mnie można dziś było zrobić foto, tylko smutnym deszczowym bzom.
Tagi: foto
15.05.2011 o godz. 19:30

Widoki naprawdę ładne. Szkoda tylko, że jeszcze nie tak dawno można było spacerować po zwykłych leśnych ścieżkach. Teraz większość z nich została zamieniona w asfaltowe drogi turystyczne.
Tagi: natura
12.05.2011 o godz. 23:03

Zdjęcia robione wczoraj. Kto by pomyślał, że dziś nie będzie można wyjść na spacer. Dobrze, że już jestem u siebie w domu.
Takiego przewodnika po górach jeszcze nigdy nie miałem.
03.05.2011 o godz. 21:07

Długi weekend czy święta? Było minęło. Od popołudnia krąży burza i co chwilę pada. Pierwsza przyszła niespodziewanie tak że wiele osób będących na spacerze miało śmingus-dyngus. Ja wyszłem na dwór między burzami i zrobiłem kilka zdjęć. Krople po burzy i ptaszki strzepujące resztki burzy. Te większe zaraz obok mają swoje gniazdo. Tutaj czekają na rodziców i robią pierwsze próbne loty.
Życzę udanego czekania na następny długi weekend.
Tagi: foto
25.04.2011 o godz. 21:30

Wieczorny spacerek.
Tagi: zajączek
23.04.2011 o godz. 22:18

Nareszcie mam dostęp do sieci. Dwa tygodnie byłem bez dostępu do sieci i bez komputera. Całe szczęście, że robię sobie kopie zapasowe na osobnej patrycji i dyskach DVD.
Tagi: znowu jestem
20.04.2011 o godz. 20:35

Już mam aparat. Będę mógł robić zdjęcia i chwalić się nimi.
Moja była ciężko zachorowała, miała robioną biopsję i czeka na wynik. Tylko ze mną ma odwagę o tym szczerze rozmawiać. Mówi, że czekanie jest dla niej najgorsze. Nie mam sumienia nie wesprzeć jej słowem bo inaczej nie mogę. Obiecałem, że kontaktu nie zerwiemy i zostaniemy przyjaciółmi. Jednak nie potrafiłem obiecać, że wrócę, lub chociaż odwiedzę.
Tak sobie myślę, co to jest uczucie. Miłość, nienawiść, obojętność... Co jest potrzebne żeby jedno zamieniło się w drugie?
Tagi: foto myśli
30.03.2011 o godz. 23:57

juz wiosna, kto by myślał o jesieni?
dwa labradory dziur nakopały
nawet kabel przegryzły ten od altany
chodź aż na pół metra w ziemi schowany
dobrze, że od prądu był odłączony
źle by się dla nich zabawa skończyła
gdy sobie tak dla relaksu szukały kreta
teraz już można wszystko naprawiać
co zima zniszczyła i pieski pomogły
no jakieś ze dwa tygodnie czasu potrzeba
by do następnej wiosny wytrwało bez szkody
już pączki na drzewkach błyszczą powoli
kwiatki się z ziemii rwą do słoneczka
to wszystko widzę moimi oczami
to one widzą wiosny odrodzenie
lecz w sercu moim zima panuje
i dusza ją prosi w moim imieniu
by nie robiła wciąż gorzej gorzej
już wiosna, w zapomnienie czas zimę puścić
Tagi: myśli plany
23.03.2011 o godz. 22:26

Niedługo wiosna. Mam nadzieję, że wraz z wiosną odzyskam aparat, telewizor. Komputer dostałem nowy w prezencie. Ale całego archiwum zdjęć to już nie odzyskam. Lecz te wszystkie marzenia jeśli nie znajdę pracy pozostaną dalej marzeniami.

Znalazłem dziś płytę starą płytę z zawodów w ujeżdzaniu koni.
ad 162:spokój to tylko pokaz
ad 164:hura!!!
ad 221:tyłek czy zad zgrabniejszy
ad 297:dobrze wyszłem?
20.03.2011 o godz. 21:39

Przy takiej pogodzie nawet za okno nie chce się wyglądać. Słuchałem tylko jak słychać bawiące się pieski. Trudno ich nie poznać po głosie, chociaż rozróżnić nie potrafię. Gdy tak siedziałem i przeglądałem ogłoszenia o pracę przypomniał mi się hart afgański, którego ciocia zostawiła na kilka miesięcy pod moją opieką.
Wiozła go ponad 300km by u mnie został na czas aż weterynarz uzna, że będzie można ją zabrać bez zagrożenia i szkody dla jej zdrowia.
Jako kilkuletnia suczka miała już swoje nawyki i przyzwyczajenia. Specjalnie po to by mogła sobie trochę pobiegać, trzeba było wychodzić z nią na dużą otwartą przestrzeń. Ale warto było iść by zobaczyć ją w pełnym biegu. Kiedyś zając się w pobliżu przyplątał to go dogoniła. Zając przysiadł położył uszy i się nie ruszał. Sara (tak miała na imię) biegała w kółko niego i czekała na mnie. Gdy tylko zając chciał się ruszyć zaraz do niego ruszała i zmuszała by znowu przysiadł. Dopiero gdy przeszłem kilkaset metrów, pogłaskałem oraz powiedziałem 'Sara zostaw' puściła zajączka wolno nawet za nim się nie oglądając. Jak zadzwoniłem do cioci i opowiedziałem całe zdarzenie odpowiedziała, że nikt jej tego nie uczył.
Lecz w kościele to była na pewno pierwszy raz w życiu. Czym nie tylko mnie zaskoczyła. Środek mszy, cieplutko, drzwi otwarte a tu wchodzi duży piesek. Nikt nie ma odwagi mu zwrócić uwagi. Postała chwilę na środku kościoła, posłuchała co śpiewają i poszła na dalszy spacer. Ja dowiedziałem się o tym dopiero od sąsiadki gdy wróciła z kościoła.
Upilnować było ją bardzo trudno, taki płot o wysokości 160cm to dla niej nie była żadna przeszkoda.
Okazało się kilka dni później, że jest bardzo towarzyska i lubi spacery w miejsca publiczne nie tylko kościół. Niecały kilometr odemnie była podstawówka klas od 1 do 4. Zaczęła sobie tam robić spacery codziennie. Dzieci przez pierwsze dwa trzy dni trochę się bały. Ale jak zaczęła je odprowadzać do domu (wiedziała o której się kończą lekcje) i rodzice zaczęli się skarżyć to stanęły w jej obronie. Tak, że później to już jak widzieli Sarę gdy biegła w stronę szkoły to oznaczało dla nich by wstawiali obiad.
Gdy lekarz uznał, że można już ją z powrotem zabrać do domu, ciocia przyjechała. Miałem pełne podwórko dzieci proszących by jej nie zabierać. Dzieci stały w kolejce by się z nią pożegnać.
Po roku jak się dowiedziałem, że Sara została sprzedana to byłem taki zły na ciocię że aż przez jakiś czas się do niej nie odzywałem.
17.03.2011 o godz. 22:48

Mam 2 labradory u siebie na podwórku. Chociaż nie jestem ich właścicielem słuchają mnie bardziej niż właścicieli. Może dlatego, że na nie nie krzyczę gdy robią jakąś szkodę. Jeśli tylko uda mi się je złapać na gorącym uczynku dostają po jednym klapsie i za chwilę zapominam o sprawie. One jednak pamiętają i po drugim trzecim klapsie już tego nie robią. Jak słyszę gdy właściciele na nie krzyczą to aż mi się płakać chce. To tak jakby ktoś po chińsku przekonywał mnie, że masaż taki jest lepszy niż inny. Pewnie takie krzyki służą tylko rozładowaniu wewnętrznego napięcia właścicieli bo wychowaniu psów napewno nie. Nawet po imieniu ich wołać nie muszę. Wystarczy, że uderzę dłonią w kolano a już oba stoją przy mnie i czekają na drapanie za uchem. Pieski mają dopiero pół roku i są bardzo ciekawe świata. Jeżeli coś się robi na podwórku trzeba bardzo uważać. Próbują gryźdź i pić wszystko co znajdą. Gdy wystawiłem skrzynkę z gwoździami zaraz chciały sprawdzić jak smakują. Tak samo z gdy postawiłem wiaderko z wodą i rozpuszczonym w niej płynem do mycia. Gdybym nie przestawił wiaderka w bezpieczne miejsce musiałbym drugi raz wlewać płyn i wodę. Nie wiem jak właściciele mają zamiar oduczyć je skakania po nich. Taki nawyk jest niewygodny w praktyce gdy piesek waży ok 40kg. Nie wspominając o praniu ubrań. Na mnie przestały skakać bo wiedzą, że to grozi klapsem. Nawet jeśli jestem odświętnie ubrany mogę śmiało wyjść na podwórko. Gdy pani chciała je karać za przewinienia i chodziła z gazetą zwiniętą w rulonik i uderzać za byle co pieski uciekały przed nią a gdy je wołała do domu chowały się przed nią. Na szczęście gazetę spaliła. Gdy próbowałem z nią porozmawiać i podpowiedzieć by zamiast kary wprowadziła nagrodę, jeszcze mi się dostało. Pieskom jest dobrze. Podwórko mają duże, głodne nie chodzą, ładnie się z sobą bawią.
Tagi: pieski
13.03.2011 o godz. 11:57

Ja na pewno nie mam prawa do osądzania.
Lecz ujawnić swoją opinię, swoje zdanie przedstawić innym mogę. I właśnie dlatego przedstawia się swoje zdanie innym, by się dowiedzieć jakie jest zdanie innych. W efekcie czasem my korygujemy własne zdanie lub inni to robią. Bywa tak, że obie strony zmieniają zdania.
Normalny człowiek, inny człowiek...?
Wczoraj życzyłem szczęścia. I tak pomyślałem czego właściwie życzę. W googlach wpisałem hasło: szczęście. Wyskoczyło tyle definicji, że aż w głowie się zakręciło. Każdy ma swoją definicję zależnie od czasu, sytuacji, możliwości. Dla jednych coś jest dla innych nie jest szczęściem. Myslę, że jako społeczeństwo dobrze robimy określając ogólne standarty, zasady. Możemy wtedy jako jednostka mieć punkt odniesienia wybierając swoją własną drogę.
Tak samo z określaniem co jest normalne a co nie jest. I tak jak napisała goga553, że nawet w teatrze homoseksualista przedstawiając swoje marzenia, jako odniesienie bierze pod uwagę ogólne normy określone przez społeczeństwo. Inaczej nie usłyszelibyśmy: obudzić jako normalny człowiek.
Chociaż, może zbyt często używamy określenia "nienormalny" zamiast "inny".
Tagi: norma standard
23.02.2011 o godz. 17:46

Nie chodziło mi o pominięcie czyjejś roli w rodzinie. Rolę matki i ojca przypisała natura. Chociaż nowe technologie coraz bardziej umniejszają role przypisane przez naturę. Żeby zostać matką nie trzeba kontaktu z facetem i dalej być dziewicą. Do wykarmienia noworodka nie trzeba kobiecej piersi.
Sami ustaliliśmy (jako społeczeństwo,kultura)standardy obowiązków dla matki i ojca. Teraz gdy przez tworzących rodzinę te standardy są zmieniane, społeczeństwo ma mniejsze lub większe wątpliwości co do tych zmian.
Gdy rodzina nie patrząc wstecz dzieli się obowiązkami bierze pod uwagę jakość wykonywania przejętych obowiązków. Pewnie też wpływ na decyzje ma sytuacja gospodarcza. Mam na myśli bezrobocie, stan zdrowia, wielkość dochodów. Po zmianie sytuacji następuje nowy podział gwarantujący jak najlepszy status rodzinie.

Specjalnie użyłem określenia 'tworzący rodzinę' gdyż często słychać o tworzeniu rodziny przez osoby tej samej płci, co jeszcze nie tak dawno było wcale nie do pomyślenia. Nie wspominając o adoptowaniu przez nich dzieci.
Ciekawe na jakich zasadach i czy wogóle w takich związkach używa się określeń: mąż, żona, matka, ojciec.
20.02.2011 o godz. 20:45

Żeby Monice się powiodło w walce o utrzymanie szkoły, potrzeba jej będzie siły jak przysłowiowemu dębowi.
Specjalnie dla Niej i osób które walczą razem z nią załączam zdjęcie. Przedstawia dębowy stół, dębowe owoce, dębowy liść. Jeżeli miałbym pewność, że lubi stałoby też 'Dębowe mocne'.
Tagi: siła walka
18.02.2011 o godz. 23:32
shoti
Grzybki są jadalne, niektóre tylko raz.
O mnie: Pierwsze zdjęcia robiłem na aparacie Start 66. Teraz robię innym. Nawet tym w telefonie.
statystyki
  • Czas na Bloblo: 4 dni 14 godzin 59 minut
  • Napisanych notek: 51
  • Komentował: 37 razy
  • Zebranych komentarzy: 62
  • Ostatni wpis: 30.12.11, 23:53
  • Wpis średnio co: 10 dni
  • Profil odwiedzono: 25884 razy
  • Ilość avatarów: 2
  • Ilość zdjęć: 129
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 168
  • Ostatnie logowanie: 22.01.12, 00:17
  • Ostatnio odwiedzili: seth, Katrin31, Bailey, Semi, Demii, siszka6, Rosie, Blondie, arya122